WITAMY W SERWISIE

"Zapomnianym przez wielu, przez nielicznych wspominanym." Płynący czas nieubłaganie zaciera pamięć o tych, którzy w tamtym czasie walcząc o ocalenie - przegrali. Oddzieleni od swych rodzin, nierozumiejący szaleństwa i zezwierzęcenia jakiego byli świadkiem, często spoglądają na nas ze starych fotografii, pragnąc zachować się w naszej pamięci. To właśnie z myślą o nich powstała ta strona - pomnik, by nikt i nigdy o nich nie zapomniał.

Rejs wyklętych



„Dajcie mi swoich udręczonych, swoich biedaków, uciśnione tłumy łaknące swobodnego oddechu, rozbitków, nie wpuszczonych na tętniące życiem brzegi. Przyślijcie ich do mnie, bezdomnych, starganych burzami losów. Unoszę moją lampę u złotych wrót.”*

        Co jednak, kiedy nikt nie zechce ich na swojej ziemi? Co, kiedy statek, na którym odzyskali po części nadzieję, okaże się krypą zmierzającą wprost do piekła? Historia ludzi wyklętych, bezdomnych, pozbawionych godności i prawa do życia, zaczyna się kilka miesięcy przed pamiętnym wrześniem 1939 roku. Wtedy to, pragnąc uciec od nazistowskiego terroru, 937 Żydów wsiadło na statek pasażerski St. Louis w nadziei na wyrwanie się z przedsionka piekła, jakim była niemiecka ziemia. Wydawać by się mogło, że powinni być wdzięczni swojemu losowi, który pozwolił im w przededniu wojny na taką podróż. I pewnie by byli, gdyby podróż przebiegła tak jak planowano, a wszyscy znaleźli by się na Kubie. Los chciał jednak inaczej…

        Historia tego nieszczęsnego rejsu pokazuje nam jak bezduszna bywa biurokracja i człowiek w stosunku do innego człowieka. Jest oskarżycielsko wyciągniętym palcem w stronę tych, którzy mając ku temu środki, nie zrobili nic, żeby kark nazistowskiej strzydze ukręcić na samym początku, kiedy wychynęła na światło dzienne. Gra dyplomatyczna sprawdza się wtedy, kiedy przeciwnik, stojący po drugiej stronie barykady stosuje się do jej zasad. Kiedy natomiast zasady ma tam, gdzie słońce nigdy nie zagląda, taka praktyka jest tak samo skuteczna jak dynamizowanie ślimaka. Czyli nijak. Tu trzeba inne środki przedsięwziąć, często niestety tożsame z metodami używanymi przez oponenta, ażeby cel swój osiągnąć. Dywagując nad takimi aspektami sprawy, dość łatwo możemy zmarginalizować, lub co gorsza zapomnieć, o losie nieszczęsny pasażerów rejsu, który zaczął się 13 maja roku 1939. W skali ogólnoświatowych rozgrywek, przypadających na okres przed wybuchem II wojny światowej, ich cierpienie jest niczym kropla we wzburzonym morzu. Z jednej strony statek pełen przerażonych i często zrezygnowanych ludzi był łakomym kąskiem dla wszelkiej maści spekulantów, którzy chcieli się dorobić jego kosztem ohydnie mocno, z drugiej strony jego los wiąże się ze skomplikowaną grą wywiadów, w której gospodarzem była budząca postrach Abwehra. Oprócz tego, wrzeszczący minister propagandy III Rzeszy, niesławny Joseph, chciał wykorzystać statek i jego pasażerów w sposób budzący odrazę człowieka cywilizowanego.

        Jaka była historia tych ludzi, wyklętych przez swoich własnych rodaków, dla których ich własna ojczyzna zamieniła się w ziejący ogniem, plugawy zakątek, nad którym zawisnął sęp, śmiercią zwany? Jak potoczyły się ich losy, dramatyczne dni i godziny spędzone na statku, którego nikt nie chciał w swoich portach? Dla wielu, którym dane było dożyć obecnych czasów, wspomnienia tamtych ciemnych dni są nadal zbyt bolesne, żeby opowiedzieć je słowami. Zbyt wiele cierpienia wylewa się z listów i zdjęć, które przechowują w swoich szufladach, zobowiązani nigdy nie zapomnieć i przekazać potomnym to, jak kiedyś traktowano drugiego człowieka. Zasiadając wygodnie w fotelu, wpłyńmy wraz nimi na przestwór zimnego Atlantyku, przechadzajmy się po pokładach tego pięknego statku, który niechlubnie wpisał się w historię ludzkości, oraz zachwyćmy się tempem i sposobem narracji godnej najlepszego thrillera. Tylko tym razem ten thriller miał, niestety, faktycznie miejsce…

*Fragment wiersza Emmy Lazarus "Nowy Kolos" umieszczonego na cokole Statuy Wolności w Nowym Jorku.

*Dziękuje Wydawnictwu Replika za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji.


Autor : Max Morgan-Witts, Gordon Thomas

Wydawnictwo : Replika

Gdzie kupić :


Piotr Kocoń